Cebularz z wędzonym śledziem

 

Ze smakiem to także książki i albumy o jedzeniu, które chcemy wam tu prezentować i recenzować. Mamy post, więc album: „Śledzie bałtyckie naturalnie” jest na czasie. To edytorskie cacko. Za świetny projekt i typografię odpowiada Grażyna Dymel-Piotrowska, conceptlab.com - smakowanie tego wydawnictwa sprawia radość. Zachwycają fotografie Joanny Matyjek, która także odpowiadała za stylizację, metafizyczne wręcz zdjęcia Bałtyku (w stylu obrazów naszego Stanisława Baja) wykonał Wojciech Radwański. Co w środku?

 

Kilka intrygujących mini esejów o śledziu, wielbionym przez poetów, gruntowny esej „Być śledziożercą jakież to piękne” (rzecz dotyczy powstałego w 2001 roku w Szczecinie Klubu Śledziożerców, który organizuje słynne Noce śledziożerców) i intrygujące przepisy na dania ze śledzi. Od sałatek (grzybowe śledzie w anchois, śledzi paprykowych i miodowych i bakaliowych, z fantastycznym przepisem na śledzie w musztardzie piernikowej), przez przekąski (świetne andruty z wędzonym śledziem, faworki śledziowe, rogaliki z piklingiem i różą, które jakże nam pasują do pałacu w Różance), zupy (biały chłodnik śledziowy, kartoflana kacówka ze śledziem, po poważne dania (od błyskawicznego śledzia z ziemniakami i kminkiem, przez pierożki z bobem i wędzonym śledziem, śledzie w ziemniaczanej panierce). Na „deser” autorzy polecają awanturkę śledziową, smalczyk śledziowy, tatar śledziowy Macka Kuronia oraz w osobnym dziale kanapki śledziowe. Nie da się ukryć, że ten rozdział zmusza do natychmiastowej produkcji kanapek. Od „Haliny w Druskiennikach, przez „norweskie białe noce” po solankę ze śledziem w tomacie. Z radością wypatrzyliśmy wśród tej niebywałej kolekcji receptur przepis na cebularz ze śledziem wędzonym. O ukłon Autorów w stronę naszego regionu. A gdybyż jeszcze oni znali śledzie przyrządzane przed wojną w żydowskim knajpach Włodawy albo kilka przepisów z książki kucharskiej hrabiów na Włodawie i Różance, to dołożyliby kilka cymesów nadbużańskich. Ale co się odwlecze?

 

Jak się robi cebularz z wędzonym śledziem. Przepis na ciasto, tak jak my nad Bugiem umiemy. A farsz? Pokrojoną w grubą kostkę cebulę zblanszować, odcedzić, wystudzić, wymieszać z drobno pokrojonym śledziem, makiem, olejem i świeżo zmielonym pieprzem. Nakładać nadzienie na wcześniej przygotowane placki, przykryć ściereczką, odstawić na 40 minut do ponownego wyrośnięcia. Przed samym pieczeniem brzegi cebularzy posmarować roztrzepanym jajkiem, piec w temperaturze 180 stopni Celsjusza przez 20-25 minut. Zrobiliśmy. Ach!

 

Kto za tym wszystko stoi. Dwójka prawdziwych artystów. To Gieno Mientkiewicz i Andrzej Szylar, którzy na You Tubie prowadzą kapitalny kanał „Śledziożercy” właśnie. Zerknijcie na filmik o tym, jak w 5 minut zrobić śledzia z grilla. Poezja. Brawa dla młodych kucharzy, którzy pomagali mistrzom. To Adrian Haczek, Filip Suski, Szymon Burzyński i Patryk Kołecki. Zawładnęli studiem i okolicą, a nawet łąką, z której znosili zioła i kwiaty. Brawo, brawo. Wydawcą tego majstersztyku jest Kołobrzeska Grupa Producentów Ryb sp. z o.o. - nikąd tylko 1500 egzemplarzy. Kto bardzo książki zapragnie pisać do Śledziożerców na profilu facebookowym, a nawet do samego Gienona Mientkiewicza. Pomoże. Książka inspiruje. Nas w muzeum, do intrygującej wystawy na przykład. Albo Włodawskiej Nocy Śledziożerców.